Pośród leśnych rubieży pamięć smutkiem się kładzie, jak z faktami się mierzyć które przeczą zasadzie. Stąd nie miały powrotu polskie orły do domu choć się rwały do lotu serca im po kryjomu. Czym hybrydę ujarzmić która głów tysiąc nosi zanim przyjdzie do kaźni i śmierć wszystkich wykosi. Jakże z bólem się mierzyć co tnie serce na wskroś? A jak z fatum się zmierzyć kiedy stanie na wprost? Jak z potworem się mierzyć gdy się piętrzy jak fala i jak światu uwierzyć który wciąż się oddala? Dziś sprzężeniem się staje hekatomba bez miary… Kiedy potwór się naje chłonąc nowe ofiary? Rozum pojąć nie może, oczy patrząc nie widzą tajemnicy Twej Boże bo człowieka się wstydzą. |



